Prezentacja maturalna
PROLINK
Polecane pytania
Dodaj swoje zadanie domowe za darmo
Jak szybko zapamiętać prezentację maturalną?
Sprobuj na https://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
zrób sobie notatkę, na której umieść kluczowe słowa twojej wypowiedzi
jeżeli jesteś wzrokowcem możesz umieścić także rysunki do kazdego podpunktu
póżniej te kluczowe słowa zapamiętaj, np przypisując im symbole, skojarzenia, wyobrażenia
mów dużo razy z notatką, do karteczek z kluczowymi słowami, które beda leżały w różnych miejscach. póżniej mów bez pomocy, przypominającsobie gdzie musiałeś się popatrzeć (np na biurko, na łózko) aby zobaczyć kolejną karteczkę z kolejnym punktem
odwiedź także www.szybkanauka.pl
jeżeli jesteś wzrokowcem możesz umieścić także rysunki do kazdego podpunktu
póżniej te kluczowe słowa zapamiętaj, np przypisując im symbole, skojarzenia, wyobrażenia
mów dużo razy z notatką, do karteczek z kluczowymi słowami, które beda leżały w różnych miejscach. póżniej mów bez pomocy, przypominającsobie gdzie musiałeś się popatrzeć (np na biurko, na łózko) aby zobaczyć kolejną karteczkę z kolejnym punktem
odwiedź także www.szybkanauka.pl
po prostu trzeba wiedziec o czym chce sie mowic, a plan prezentacji na szczescie mozna miec ze soba. Przeciez nie bedziesz wkuwac dcalej pracy na pamiec!! Najwazniejszy jest plan. A reszta sama pojdzie, jesli sama przygotowywalas prace...
Ja jakos nie mam motywacji, by uczyc sie przed matura, jakas znieczulica mnie dopadla, nie chce mi sie nic robic :P Jakos nie wyobrazam sobie, jak mozna mowic 15 min, bez przerwy, do komisji, ktora nie moze sie odezwac ani slowem...:/ Nie lubie takiej atmosfery, bleh, ale mus to mus :P
Ja jakos nie mam motywacji, by uczyc sie przed matura, jakas znieczulica mnie dopadla, nie chce mi sie nic robic :P Jakos nie wyobrazam sobie, jak mozna mowic 15 min, bez przerwy, do komisji, ktora nie moze sie odezwac ani slowem...:/ Nie lubie takiej atmosfery, bleh, ale mus to mus :P
pracke sama przygotowalam ale boje sie, ze nie zmieszcze sie w czasie. co bym powiedziala wlasnymi slowami to zajeloby mi ok 10 a nie 15 min. ale co do tych notatek to swietny pomysl, musze to wyprobowac :)
Czy Ty przypadkiem nie zdajesz już w przyszłym tygodniu?
To rzeczywiście musisz szybko przygotować prezentację i ją przedstawić.
Jeśli masz plan, możesz go zapamiętać używając chociażb zakładek liczbowych:
http://szpitallimanowa.pl/~harp/Michal%20Cach%20-%20Warsztaty%20Rozwoju%203.1.%20-%20Do%2020%20pamietaj.ogg
To co do punktów, raczej nie jest potrzebne pisanie treści całej prezentacji, a głupotą wg mnie jset rycie na pamięć, słowo po słowie, to co chce się powiedzieć. Najlepiej wychodzi gdy ma się właśnie plan i powiedzianą kilka razy prezentację (sprawdzone empirycznie, a małoreprezentatywnej liczbie 4 osób ;-)
po tym po prostu ćwicz, dopiero gdy człowiek powie kilka razy swoją prezentację, zaczyna się przed nim rysować właściwy obraz tego, co chce powiedzieć.
Umów się z przyjaciółmi, z 2-3 osobami i prezentujcie przed sobą. Stoper w dłoń i do dzieła. Po każdym wystąpieniu dyskusja, burza muskóf, itp. Bardzo skuteczne, sam to robię z przyjaciółmi od tygodnia (a za tydzień będę przed komisją) i myślę, że taka metoda jest rewelacyjna.
Raczej odradzam prezentację na żywca, bez poprzedniej przećwiczenia, (to do anonima choco86@go2.pl). To nie wychodzi. Prezentowaliśmy między sobą, w gronie przyjaciół i pierwsze wystąpienia wyglądały nieciekawie, zdać by się zdało, ale na ile... Na egzaminie dojdzie jeszcze stres i kilka inncy nieprzyjemnych czynników.
Jeśli nie chce Ci się robić, to nie rób, przecież nie każdy musi maturę zdać, a już na pewno nie każdy musi kontynuować swoją edukację w szkole wyższej. Nie ma musi, wolny kraj. A w sumie do matury można 10 razy podchodzić (przez 5 lat) więc, może za 2gim albo 3cim razem się zachce.
Ja traktuję tę maturę, jako wspaniałą okazję do opanowania bardzo ważnej umiejętności - wystąpień publicznych, innym też to radzę. Maturę w końcu cza zdać, prawda? To czemu nie zrobić z tego świetnego doświadczenia, zabawy, możliwości rozwoju? Dodatkowo, jeśli wybraliście sobie ciekawwy temat, to tym bardziej, będzie miło, poglębić swoją wiedzę i zaprezentować ją.
Więc, rodacy, do pracy!
pzdr
To rzeczywiście musisz szybko przygotować prezentację i ją przedstawić.
Jeśli masz plan, możesz go zapamiętać używając chociażb zakładek liczbowych:
http://szpitallimanowa.pl/~harp/Michal%20Cach%20-%20Warsztaty%20Rozwoju%203.1.%20-%20Do%2020%20pamietaj.ogg
To co do punktów, raczej nie jest potrzebne pisanie treści całej prezentacji, a głupotą wg mnie jset rycie na pamięć, słowo po słowie, to co chce się powiedzieć. Najlepiej wychodzi gdy ma się właśnie plan i powiedzianą kilka razy prezentację (sprawdzone empirycznie, a małoreprezentatywnej liczbie 4 osób ;-)
po tym po prostu ćwicz, dopiero gdy człowiek powie kilka razy swoją prezentację, zaczyna się przed nim rysować właściwy obraz tego, co chce powiedzieć.
Umów się z przyjaciółmi, z 2-3 osobami i prezentujcie przed sobą. Stoper w dłoń i do dzieła. Po każdym wystąpieniu dyskusja, burza muskóf, itp. Bardzo skuteczne, sam to robię z przyjaciółmi od tygodnia (a za tydzień będę przed komisją) i myślę, że taka metoda jest rewelacyjna.
Raczej odradzam prezentację na żywca, bez poprzedniej przećwiczenia, (to do anonima choco86@go2.pl). To nie wychodzi. Prezentowaliśmy między sobą, w gronie przyjaciół i pierwsze wystąpienia wyglądały nieciekawie, zdać by się zdało, ale na ile... Na egzaminie dojdzie jeszcze stres i kilka inncy nieprzyjemnych czynników.
Jeśli nie chce Ci się robić, to nie rób, przecież nie każdy musi maturę zdać, a już na pewno nie każdy musi kontynuować swoją edukację w szkole wyższej. Nie ma musi, wolny kraj. A w sumie do matury można 10 razy podchodzić (przez 5 lat) więc, może za 2gim albo 3cim razem się zachce.
Ja traktuję tę maturę, jako wspaniałą okazję do opanowania bardzo ważnej umiejętności - wystąpień publicznych, innym też to radzę. Maturę w końcu cza zdać, prawda? To czemu nie zrobić z tego świetnego doświadczenia, zabawy, możliwości rozwoju? Dodatkowo, jeśli wybraliście sobie ciekawwy temat, to tym bardziej, będzie miło, poglębić swoją wiedzę i zaprezentować ją.
Więc, rodacy, do pracy!
pzdr
ten poprzedni anonim to ja:)
wcale nie mialam na mysli pojscie na egzamin bez przygotowania. Wrecz przeciwnie. W dodatku nie jest jeszcze ze mna tak zle, bym skupiala sie tylko na otrzymaniu tych 30%.
Zgadzam sie, ze nalezy najpierw przecwiczyc sobie w domu, przed swoja prywatna "komisja", na pewno pomoze.
Co do moich osobistych odczuc dot. matury, to nie namawiam wcale do nasladowania mnie:P to byly po prostu moje refleksje. Nic na to nie poradze, ze nie podoba mi sie przebieg ustnej matury z polskiego, mus to mus:/
wcale nie mialam na mysli pojscie na egzamin bez przygotowania. Wrecz przeciwnie. W dodatku nie jest jeszcze ze mna tak zle, bym skupiala sie tylko na otrzymaniu tych 30%.
Zgadzam sie, ze nalezy najpierw przecwiczyc sobie w domu, przed swoja prywatna "komisja", na pewno pomoze.
Co do moich osobistych odczuc dot. matury, to nie namawiam wcale do nasladowania mnie:P to byly po prostu moje refleksje. Nic na to nie poradze, ze nie podoba mi sie przebieg ustnej matury z polskiego, mus to mus:/
do: Michał_Cach
twoj sposob jest nawet ciekawy ale co do twojej opini na temat zdawania maturki, to mylisz sie myslac, ze bedziesz mogl do niej dziesiec razy podchodzic. do ustnej matury mozna podejsc tylko jeden raz, dlatego sama nie wiem od czego zaczac
pozdro
twoj sposob jest nawet ciekawy ale co do twojej opini na temat zdawania maturki, to mylisz sie myslac, ze bedziesz mogl do niej dziesiec razy podchodzic. do ustnej matury mozna podejsc tylko jeden raz, dlatego sama nie wiem od czego zaczac
pozdro
Mylić się rzeczą ludzką,
jednak myślę, że tym razem się nie pomyliłem.
Otóż można do matury podchodzić kilkakrotnie, niekoniecznie w tej samej sesji ;-)
Znaczy to tyle, że jeśli nie zdasz, na zimę przychodzisz do szkoły jeszcze raz i próbujesz ponownie ;-)
I tak możesz przez 5 lat, po 2 sesje czyli 10 razy. Można maturę również poprawiać, w kolejnych sesjach.
Jeśli się, mylę, to byłbym bardzo wdzięczny za linki, w których te informacje są podane. Zasady co raz się zmieniają, staram się być na bierząco, jednak doskonały nie jestem.
Do Chocolate, wiesz, nadal pozostajesz pewnym anonimem, nie przedstawiasz się z imienia i nazwiska ;-)
(Choć na tym forum to chyba pierwszy jestem, cóż - ktoś musi zacząć)
Co do Twych przygotowań do matury to bardzo się cieszę, że chcesz to przećwiczyć.
Jednak, nie za bardzo lubię wypowiedzi, w których osoby chcą prawdopodobnie ogłosić światu to, jak bardzo im się nie chce czegoś robić. Szukają usprawiedliwienia? Motywacji? Pocieszenia? Nie jetem pewien,
jedna wiem, że nie tędy droga!
Wychodzę, z jeszcze kilku założeń (ja mam takie dziwne, poglądy ;-)
Matura jest jaka jest, nie ma po co pisać, jaka, po pierwsze, bo przekleństwa wyglądają nieładnie,
po drugie, nie zmieni się tego, można tylko na klatę i do przodu,
po trzecie, jakby gówniana matura nie była, to zawsze znajdzie się w niej coś dobrego (chociażby właśnie nauka wystąpień publicznych) i na tym należy się koncentrować. Bo na narzekać jest łatwo, a robić trudniej i narzekanie nic nie daje, kompletnie nic, podobnie jak plotkowanie. To samosabotaż i temat na inną dyskusję.
Ogólnie to zachęcam do ćwiczenia i dyskutowania o swoich prezentacji.
Co dwie głowy to nie jedna (policjant i jego pies ;-) i w takiej poprezantacyjnej dyskusji można naprawdę dużo się dowiedzieć.
Dodatkowo ludzie robią niesamowite rzeczy, w czasie mówienia i nawet nei zdają sobie z tego sprawy. Ja np na początku się hipnotycznie kiwałem i gubiłem zaimki, albo dawałem przymiotniki do jakiegoś rzeczownika, zapominajac powiedzieć właśnie o nim ;-) Koleżanka zaczęła się bawić rękawem i machać łapkami jak ptak skrzydłami ;-) Napwdę, najlepsze, jest to, a może najgorsze, że człowiek nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, kompletnie, a jeśli nie wiemy o jakimś zjawisku, nie możemy go kontrolować ;-)
Dlatego trza wcześniej ćwiczyć, głupio jak przed komisją zaczniesz się po tyłku drapać (to też widziałem ;-] nawet nie zdając sobie z tego sprawy
pzdr
jednak myślę, że tym razem się nie pomyliłem.
Otóż można do matury podchodzić kilkakrotnie, niekoniecznie w tej samej sesji ;-)
Znaczy to tyle, że jeśli nie zdasz, na zimę przychodzisz do szkoły jeszcze raz i próbujesz ponownie ;-)
I tak możesz przez 5 lat, po 2 sesje czyli 10 razy. Można maturę również poprawiać, w kolejnych sesjach.
Jeśli się, mylę, to byłbym bardzo wdzięczny za linki, w których te informacje są podane. Zasady co raz się zmieniają, staram się być na bierząco, jednak doskonały nie jestem.
Do Chocolate, wiesz, nadal pozostajesz pewnym anonimem, nie przedstawiasz się z imienia i nazwiska ;-)
(Choć na tym forum to chyba pierwszy jestem, cóż - ktoś musi zacząć)
Co do Twych przygotowań do matury to bardzo się cieszę, że chcesz to przećwiczyć.
Jednak, nie za bardzo lubię wypowiedzi, w których osoby chcą prawdopodobnie ogłosić światu to, jak bardzo im się nie chce czegoś robić. Szukają usprawiedliwienia? Motywacji? Pocieszenia? Nie jetem pewien,
jedna wiem, że nie tędy droga!
Wychodzę, z jeszcze kilku założeń (ja mam takie dziwne, poglądy ;-)
Matura jest jaka jest, nie ma po co pisać, jaka, po pierwsze, bo przekleństwa wyglądają nieładnie,
po drugie, nie zmieni się tego, można tylko na klatę i do przodu,
po trzecie, jakby gówniana matura nie była, to zawsze znajdzie się w niej coś dobrego (chociażby właśnie nauka wystąpień publicznych) i na tym należy się koncentrować. Bo na narzekać jest łatwo, a robić trudniej i narzekanie nic nie daje, kompletnie nic, podobnie jak plotkowanie. To samosabotaż i temat na inną dyskusję.
Ogólnie to zachęcam do ćwiczenia i dyskutowania o swoich prezentacji.
Co dwie głowy to nie jedna (policjant i jego pies ;-) i w takiej poprezantacyjnej dyskusji można naprawdę dużo się dowiedzieć.
Dodatkowo ludzie robią niesamowite rzeczy, w czasie mówienia i nawet nei zdają sobie z tego sprawy. Ja np na początku się hipnotycznie kiwałem i gubiłem zaimki, albo dawałem przymiotniki do jakiegoś rzeczownika, zapominajac powiedzieć właśnie o nim ;-) Koleżanka zaczęła się bawić rękawem i machać łapkami jak ptak skrzydłami ;-) Napwdę, najlepsze, jest to, a może najgorsze, że człowiek nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, kompletnie, a jeśli nie wiemy o jakimś zjawisku, nie możemy go kontrolować ;-)
Dlatego trza wcześniej ćwiczyć, głupio jak przed komisją zaczniesz się po tyłku drapać (to też widziałem ;-] nawet nie zdając sobie z tego sprawy
pzdr
hehe dobre:D usmialam sie jak przeczytalam o tym drapaniu sie po tylku:) no musze i ja w koncu przecwiczyc dla sprawdzenia siebie.
Jakie macie tematy? Ja moze nie mam ambitnego, ale dla mnie jest ok:):
"Przedstaw motyw przemijania i niesmiertelnosci na wybranych przykladach z lietaratury"
Jakie macie tematy? Ja moze nie mam ambitnego, ale dla mnie jest ok:):
"Przedstaw motyw przemijania i niesmiertelnosci na wybranych przykladach z lietaratury"
ale mnie pocieszyles... ;)
a co do linkow to sprawdz sobie ten:
http://www.cke.edu.pl/index.php?option=content&task=view&id=139&Itemid=116
pozdro
a co do linkow to sprawdz sobie ten:
http://www.cke.edu.pl/index.php?option=content&task=view&id=139&Itemid=116
pozdro
moj temat to:
"Motyw podróży w literaturze. Omów na przykładach wybranych utworów literackich."
moze nie jest zbyt trudny, w koncu jest wiele utworow na ten temat ale i tak mnie cosik stresik dopada jak pomysle sobie, ze mam to powiedziec przed 3 osobowa komisja.
pozdro
"Motyw podróży w literaturze. Omów na przykładach wybranych utworów literackich."
moze nie jest zbyt trudny, w koncu jest wiele utworow na ten temat ale i tak mnie cosik stresik dopada jak pomysle sobie, ze mam to powiedziec przed 3 osobowa komisja.
pozdro
dzięki, już chyba kiedyś to czytałem
# Niezdanie egzaminu maturalnego z przedmiotu lub przedmiotów w części ustnej nie stanowi przeszkody w zdawaniu egzaminu maturalnego w części pisemnej.
to jest najciekawszy punkt ;D, możesz nie zdać ustnego, ale pisać pozostałe części
choć i tak matury na tej sesji nie masz zaliczonej
Dokument opublikowano w 2004 roku troszkę to modyfikują co jakiś czasu, mniej więcej tak, że nikt nic nie wiem, oni pewnie też nie. Dochodziło nawet do tego, że jednego dnia, można było tylko siedzieć, później że tylko stać, teraz chyba można sobie wybrać. Wbrew pozorom takie szczegóły są bardzo ważne.
co do poprawki to chyba nie ma tutaj kurcze gadania o poprawianiu, choć można to zrobić.
Choć najlepszy tekst jaki czytałem, bardzo prawdziwy:
Polski nie stać na "nową maturę"
i to prawda ;)
Już przestałem się załamywać polską rzeczywistością, wszechobecnymi paradoskami i debilizmem
Wiecie, lubię czarny humor, MontyPythona (czy jak to się piszę) i zacząlem po prostu takimi idiotyzmami fascynować. Chyba nigdzie nie znajdzie się live takiej pięknej groteski, normalnie Cyrk Montiego na żywo. Piękne, nieprawdaż?
Co do mojego tematu to mam taki:
"Dzieła literackie i filmowe które pomagają człowiekowi początku XXI wieku stworzyć kodeks moralny"
Jeśli ktoś ma coś (kiedyś o coś...) związengo z reklamą, wywieraniem wplywu, manipulacją, to niech mi napisze na maila lub na forum. Chętnie pomogę, interesuję się takimi sprawami (i ogólnie wszystkim co związane z rozwojem ludzkich umiejętności)
pzdr
# Niezdanie egzaminu maturalnego z przedmiotu lub przedmiotów w części ustnej nie stanowi przeszkody w zdawaniu egzaminu maturalnego w części pisemnej.
to jest najciekawszy punkt ;D, możesz nie zdać ustnego, ale pisać pozostałe części
choć i tak matury na tej sesji nie masz zaliczonej
Dokument opublikowano w 2004 roku troszkę to modyfikują co jakiś czasu, mniej więcej tak, że nikt nic nie wiem, oni pewnie też nie. Dochodziło nawet do tego, że jednego dnia, można było tylko siedzieć, później że tylko stać, teraz chyba można sobie wybrać. Wbrew pozorom takie szczegóły są bardzo ważne.
co do poprawki to chyba nie ma tutaj kurcze gadania o poprawianiu, choć można to zrobić.
Choć najlepszy tekst jaki czytałem, bardzo prawdziwy:
Polski nie stać na "nową maturę"
i to prawda ;)
Już przestałem się załamywać polską rzeczywistością, wszechobecnymi paradoskami i debilizmem
Wiecie, lubię czarny humor, MontyPythona (czy jak to się piszę) i zacząlem po prostu takimi idiotyzmami fascynować. Chyba nigdzie nie znajdzie się live takiej pięknej groteski, normalnie Cyrk Montiego na żywo. Piękne, nieprawdaż?
Co do mojego tematu to mam taki:
"Dzieła literackie i filmowe które pomagają człowiekowi początku XXI wieku stworzyć kodeks moralny"
Jeśli ktoś ma coś (kiedyś o coś...) związengo z reklamą, wywieraniem wplywu, manipulacją, to niech mi napisze na maila lub na forum. Chętnie pomogę, interesuję się takimi sprawami (i ogólnie wszystkim co związane z rozwojem ludzkich umiejętności)
pzdr
jak wam poszlo z prezentacja ??
ja jestem calkowiecie zaskoczona moim wynikiem:)mam 19pkt i wcale sie tego nie spodziewalam...jestem z tego powodu wniebowzieta!!!:D
a jak wam poszlo?trzymam kciuki za tych, ktorzy jeszcze nie zdawali,
POWODZENIA!!
oby matura pisemna poszla tak samo dobrze jak ustna!!!!!:)
ja jestem calkowiecie zaskoczona moim wynikiem:)mam 19pkt i wcale sie tego nie spodziewalam...jestem z tego powodu wniebowzieta!!!:D
a jak wam poszlo?trzymam kciuki za tych, ktorzy jeszcze nie zdawali,
POWODZENIA!!
oby matura pisemna poszla tak samo dobrze jak ustna!!!!!:)
Ja mialem maxa ;-) z polskiego,
kolezanka, z ktorą się przygotowywałem, również, więc wypracowany system zadziałał
Podobnie z angielskiego, ona na podstawowym 90%
ja na rozszerzonym 90%
:-)
Miło taki wynik machnąć, teraz trzeba się dobrze do pisemnej przygotować
pzdr
kolezanka, z ktorą się przygotowywałem, również, więc wypracowany system zadziałał
Podobnie z angielskiego, ona na podstawowym 90%
ja na rozszerzonym 90%
:-)
Miło taki wynik machnąć, teraz trzeba się dobrze do pisemnej przygotować
pzdr


