Czy wierzycie w życie pozagrobowe?
PROLINK
Polecane pytania
Zadaj własne pytanie
Jeśli tak, to w jakiej formie? I w jakim stopniu jest to zbieżne z religią i tradycją, w której zostaliście wychowani?
Sprobuj na https://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Ja wierzę w reinkarnację. Idziemy po śmierci do nieba albo piekła... i co dalej? Nie wierze, że tak się to kończy, człowiek dostaje więc nowe wcielenie, może żeby stać się lepszym... może tak po prostu, żeby dalej żyć... Mnie wychowano w religii rzymsko-katolickiej, ale nie podobała mi się ta cała wiara, za dużo w niej niejasności
Zdecydowanie tak. Wierzę, że po śmierci jest "coś", co wyobrażam sobie jako miejsce gdzie wszystko może się spełnić. Jest twoim osobistym, własnym rajem, który Ty sobie stwarzasz w zależności od Twoich pragnień. Nie wiem do końca jak to sprecyzować, ale wiem, że po śmierci nie może być tak po prostu koniec, coś dalej będzie się toczyć w taki sposób w jaki ty tym pokierujesz. Zostałam wychowana w katolickim domu, ale to ja sama zdecydowałam, że chcę wyznawać tą religię, nikt mnie do tego nie zmuszał. Jestem praktykującą katoliczką, ale moja wizja raju nie koniecznie jest taka jak w Biblii, której fragmenty traktuje bardziej jako metaforę niż dosłowne proroctwo.
Ale się rozpisałam...wszystko i nic:P
Ale się rozpisałam...wszystko i nic:P
ja nie wierzę, człowiek umiera idzie do piachu gnije i koniec.
niewierze
hmmm wedlug mojej religi powinnam w to jak najbardziej wierzyc... ale szczerze mowiac to nie do konca....
ja wierze niejest to zgodne z moją tradyscją chyba ale mi się zdaje że ludzie umierają a potem normalnie chodzą i żyją obok nas tylko w innym świecie a my ich niewidzimy a oni nas niewidzą
tak. nie wierze w to że po śmierci jest niebo czy piekło, wierze że raj to stan ducha, szczęśliwy, rozmarzony, ...
moim zdaniem istnieje zycie pozagrobowe tylko ze samej duszy a nie ciala i ja w to wierze
Zacznijcie czytać książki, a nie tylko słuchać katechety. Niestety nic nie wskazuje na to, że nasza egzystencja jest kontynuowana. Życie to tylko właściwość materii na pewnym stopniu jej komplikacji. Po rozpadzie struktury naszego ciała, niestety ginie jego świadomość. Przydarzyło nam się szybko upływające życie, na drodze od nicości do nicości, i starajmy się je spędzić najpiękniej, jak to tylko możliwe...
Na religii zawsze nam mówią, że trzeba być dobrym,a potem się do nieba pójdzie. Ale ja w to, szczerze mówiąc, jakoś nie bardzo wierze... A może powinnam?
Wierze w życie pozagrobowe. Wychowałam się jako katoliczka. Wierze, że po śmierci będę szczęśliwa z Panem Bogiem w niebie. To On mnie trzyma przy życiu i pomaga we wszystkim. Czuję Jego obecnośc. Trochę współczuje osobom niewierzącym. Bo te uczycie, które się darzy do Pana Boga jest piękne. I mam nadzieję, że nigdy nie zwątpie. POZDRAWIAM :*
Ja wierze ze jak umiera czlowiek to idzie do nieba i tam jest w naszym raju :) i czeka az bedzie jego czas by mogl powrocic na ziemie jako nowe zycie
Piekło/Raj po śmierci - jak dla mnie zbyt piękne i proste
Nirvana - j/w
reinkarnacja - może bym wierzył gdyby było więcej przypadków "przypominania" sobie okoliczności śmierci, więcej i dokładniej opisanych
nic - to moje zdanie
Nirvana - j/w
reinkarnacja - może bym wierzył gdyby było więcej przypadków "przypominania" sobie okoliczności śmierci, więcej i dokładniej opisanych
nic - to moje zdanie
wierze tak jak uczy biblia:ciało czeka na sąd ostateczny.
Wierzę w życie pozagrobowe, w sąd nad naszym życiem i ostateczne bytowanie w Niebie lub niestety piekle. Oczywiście wierzę w czyściec, gdzie jest jeszcze szansa na odpokutowanie win. Wszystko to, jest napisane w Biblii, nie trzeba słuchać katechety. ale wystarczy sięgnąć po Pismo Święte. Jeżeli ktoś nie czytał, niech nie pisze głupot.
w Piśmie Świętym nie ma ani jednego słowa o czyśćcu
jeśli jest - pokaż
jeśli faktycznie nie ma - to Ty nie pisz głupot
jeśli jest - pokaż
jeśli faktycznie nie ma - to Ty nie pisz głupot
"I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeśli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu" (Mt 18,34n). Łyso??
Hmm... Zawsze mówiono mi, że po śmierci jest piekło albo niebo. W jakim stopniu jest to prawdziwe? Nie wiem, ale ja w to nie wierze.. choc wydaje mi się, że coś jest po smierci.. tylko co?
nie wierze, że Bóg stworzył nas tylko po to, abyśmy pozyli.. i zmarli.. byłoby to wtedy nie sprawiedliwe.. bo z jakiej paki jeden zyje np. 18 lat, a drugi 98? na swiecie musi gdzies byc jakas sprawiedliwosc i sprawiedliwe, wieczne zycie
nie wierze, że Bóg stworzył nas tylko po to, abyśmy pozyli.. i zmarli.. byłoby to wtedy nie sprawiedliwe.. bo z jakiej paki jeden zyje np. 18 lat, a drugi 98? na swiecie musi gdzies byc jakas sprawiedliwosc i sprawiedliwe, wieczne zycie
Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, tyle Ci powiem.
Sama nie wiem, w co wierzyć, bo co jakiś czas co innego wydaje mi się prawdopodobne - zmieniam się i moje myślenie też się zmienia. Dlatego wolę nic nie mówić na ten temat.
Sama nie wiem, w co wierzyć, bo co jakiś czas co innego wydaje mi się prawdopodobne - zmieniam się i moje myślenie też się zmienia. Dlatego wolę nic nie mówić na ten temat.
Umierasz. Stajesz przed aniołem z wagąktóry mierzy Twoje dobro i zło. Jak jest przewaga zła spierdzielasz do piekła, jak równo ro czyściec, a jak jest przewaga dobra to do nieba. A tam raj. Wszystko tak jak chcesz. To co chcesz masz. Mnóstwo ciekawych ludzi i ten jedyny Bóg. Zajęty,ale będzie wolny gdy stanie się koniec świata. I każdy z nim pogada --------- > Tak sobie to wyobrażam. I tego się trzymam. Jak zrobie coś złego zawsze staram się jakoś nadrobić to dobrym uczynkiem. :PP Pozdrawiam.
Własnie..tylko kiedy jest ten moment pójścia do piekła lub nieba? mi sie moze wydawac, ze dobrze postepuje, a dla Boga moze to byc niewystarczalne:P
nie, nie, nie... niema piekła..
nie, nie, nie... niema piekła..
Każdy ma sumienie i ono jest wyznacznikiem czynu. Jeżeli nie odróżniasz dobra od zła, a taką umiejętność ma każdy człowiek, to musisz iść się leczyć ---> psycholog
Psycholog nie ma tu nic do gadania.
A przeczenie samemu sobie jest raczej nie na miejscu... "Jeśli nie odróżniasz dobra od zła, a taką UMIEJĘTNOŚĆ MA KAŻDY CZŁOWIEK, to musisz iść się leczyć"...
co do tego, że sumienie jest wyznacznikiem czynu to się zgadzam.
A przeczenie samemu sobie jest raczej nie na miejscu... "Jeśli nie odróżniasz dobra od zła, a taką UMIEJĘTNOŚĆ MA KAŻDY CZŁOWIEK, to musisz iść się leczyć"...
co do tego, że sumienie jest wyznacznikiem czynu to się zgadzam.
Każdy człowiek ma tę umiejętność, tylko mógł ją utracić w następstwie choroby psychicznej.
Ja wierzę w życie pozagrobowe. Ktoś może z tego się śmiać, ale coś w tym jest.
Sama nie wiem,ale to dobre pytanie.Zastanawiałam nad tym wiele razy. Musi chyba istnieć jakieś życie pozagrobowe, coś czego nie możemy zobaczyć. Wydaje mi sie i to jest tylko moje zdanie,że istnieje.
wierze w zycie wieczne, ale czy bedzie mi dane...
Każdy z nas wyznaczony jest do jakiegoś celu,a co nas czeka gdy umrzemy, tego możemy się tylko domyślać.
Tak, ja zdecydowanie wierze w to. Jestem przekonana ze jak ktoś umrze to jego dusza zostaje na ziemi razem ze swoimi bliskimi. Opiekuje sie nimi, prosi o modlitwe, usiłuje dokonczyc swoje sprawy.Gdy upłynie ten czes nasza dusza odchodzi "gdzies". Pytanie gdzie... Nie wierze w piekło czy niebo bo to pojecia wzgledne dla jednego "to"jest dobre dla innego akurat złe...


