Trądzik:( pomocy!!! proszę....?

1. Zadaj pytanie
2. Odpowiedz
3. Dowiedz sie więcej

Polecane pytania


Zadaj własne pytanie

Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 15-04-2008 20:58
, przez anette100
Hey...Czy znacie moze jakies sposoby na tradzik ale na ramionach, plecach, dekolcie itp??? Twarz jest w miare w porządku ale reszta mnie bardzo dobija... Próbowałam już wizyt u dermatologa ale to nic nie daje... Ma ktos z Was taki sam problem??? Pomozcie plissss?
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 22-05-2018 15:39:02
Sprobuj na http://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 15-04-2008 21:42
, przez hadam
Mimo wszystko skorzystaj z pomocy dermatologa, ale musisz uzbroić się w cierpliwość. Leki są coraz skuteczniejsze. Ewentualnie spytaj lekarza, jakie sposoby czy zabiegi kosmetyczne moga Ci pomóc.
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 18-04-2008 12:16
, przez -nynia-
spróbuj żel z Garniera "czysta skóra " mi pomógł jest naprawdę skuteczny , powodzenia :)
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 18-04-2008 14:41
, przez guliwer93
Koleżanko! Chociaż że jestem chłopakiem mam ten sam problem tj. wągry tradzik i wogóle pryszcze... na twarzy plecach kltce piersiowej szyji... uzywałem już chyba wszystkich płynów itd. najlepsza jest kosmetyczka i dermatolog, a jeśli nie lubisz bólu to są takie ziółka na trądzik... mi pomagają (nawet nieźle smakują ;]) po 4 wizytach i piciu tych ziółek twarz mam z banki a na klatce i placach też znikaja :P
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 18-04-2008 14:55
, przez tarraaa
ja tez na twarzymama malo a na plechach itp szok
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 19-04-2008 17:34
posmaruj te miejsca mydlem bez zapachowym i zostaw ta maseczke na noc...po 2 tygodniach prawie wszystko zejdzie...<mi bardzo pomoglo> jest jeden problem musisz spac bez bluzki i uzbroic sie w cierpliwosc...zycze powodzenia:)
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 19-04-2008 17:38
, przez MALINKA
szczerze to na kazda skore dziala cos innego ale zamiast zwyklego mydla powinnas uzywac siarkowego uwazaj na twarzy bo wysusza. mascia dobra jest benzacne i jest jeszcze super lek ale niestety to tabletki i tylko na recepte mi przeszlo po 3 tygodniach i krostki nie wrocily lek ten nazywa sie UNIDOX popros lekarza zeby ci przpisal

pozdrawiam
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 19-04-2008 17:38
, przez MALINKA
ps mozesz isc jeszcze do kosmetyczki ale to drogie i po 3 /2 miesiacach tradzik niestety wraca
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 19-04-2008 22:05
, przez guliwer93
MALINKA dobrze mówisz! Mydło siarkowe! też uzywałem :P niezły zapach ;]
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 20-04-2008 06:51
, przez MALINKA
łoj nawet nie mów guliwer93;P ale warto pocierpiec:)
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 28-11-2008 17:48
Acnezine. Wypróbuj Acnezine
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 07-01-2015 11:27
Wyleczyłam się , może moja historia komuś pomoże, jeszcze na żadnym forum nie widziałam,żeby ktoś pisał o cukrze i insulinie,która u mnie była przyczyną prawie 8 letniego koszmaru.

Męczyłam się z trądzikiem jakieś 8 lat, u ginekologa okazało się, że mam problemy hormonalne, słabą owulację, czasem jej brak, lekarz przepisał mi hormony - faktycznie problem zniknął jednak z odstawieniem tabletek wszystko wróciło, a gospodarka hormonalna zwariowała .

Mój ginekolog rozpisał mi kolejne , kosztowne leczenie, bez tabletek anty,ale z użyciem hormonów, zapewniał,że to pomoże,ale niestety kuracja trwała jakieś 2 lata, faktycznie, wróciła mi owulacja ( sztucznie podtrzymywana lekami ),ale problem z trądzikiem nadal był ogromny.
Na koniec "sukcesu" udzyskania owulacji ( bo tak to nazywał doktorek i klaskał sobie sam przed oczami ) powiedział,że z cerą się nie da nic jednak zrobić, taka moja uroda, zrobiliśmy badania hormonalne i z nich wyczytał,że no niestety mam za wysoki poziom androstendionu ( chociaż dziwiło mnie to,bo mieściłam się w normie ..??)
Traciłam powoli nadzieję aż koleżanka poleciła mi wizytę u świetnej dr ginekolog i endokrynolog, która pomogła jej i jej mamie z problemem hormonalnym ODNAJDUJĄC PRZYCZNĘ A NIE ZALECZAJĄC.

Generalnie oprócz trądziku towarzyszyła mi duża ospałość (musiałam często coś jeść,bo inaczej czułam,że "odlatuję"), zmiany nastrojów ( sama byłam na siebie zła,że tego nie kontroluję i potrafię w sekunde się tak zdenerwować,że płakałam ) bardzo często sikałam, nawet w nocy i miałam wiecznie plamy pod pachami,bo tak się pociłam ( od czasu do czasu miałam uderzenia gorąca ). I te wszystkie objawy wszyscy lekarze lekceważyli tłumacząc,że taka moja uroda, taka genetyka i tego nie zmienię - A JEDNAK !

Pani doktor o której wspomniałam zrobiła dokładny wywiad ( pierwszy raz się z czymś takim spotkałam ) , pytała o różne schorzenia w rodzinie o różne objawy,które uważam za niepokojące ,więc wymieniłam je wszystkie,które mi doskwierały od liceum. Wspomniałam jej też o kuracji hormonalnej,którą przeszłam i o moim podwyższonym poziomie androstedionu - rzuciła okiem na badania i po pierwsze były one zrobione w połowie cyklu owulacji,więc w nieodpowiednim czasie i poziom hormonów był w normie... ??!!
Generalnie na pierwszej wizycie padła diagnoza : hipoglikemia reaktywna - przyczyną wszystkiego były wahania poziomu cukru i co za tym idzie insuliny we krwi - badania wszystko potwierdziły. (główne badanie : krzywa insulinowa - na tym badaniu wychodzi wahanie cukru we krwi, robiąc zwykłą morfologię tego nie wykryjemy ).

A doprowadziła do tego moja niezdrowa dieta w liceum i duże przerwy w jedzeniu. Zawsze byłam bardzo chuda,więc objadałam się kanapkami z białym pieczywem, w szkole pączkami, chałką, na obiad jadłam tosty i dodawałam ketchup do wszystkiego. Później jak zaczęłam jeszcze pracę potrafiłam nie jeść przez 7,8 godzin, pracowałam w szybkim tempie i stresie, które też wyniszczają gospodarkę insulinową. Niedosypianie również. Dodatkowo liczne diety gdzie cały czas byłam głodna.

Moje leczenie na początku to była sama dieta dla cukrzyków, rozpisane dokładnie godziny jedzenia i to co mogę jeśc,a czego nie. Łykałam tylko dodatkowo witaminę D (bo miałam niedobór ) i cynk. Było mi bardzo ciężko, na początku wytrzymanie tych 2,5 godz do następnego posiłku było katorgą ,słaniałam się na kolanach.Po 3 miesiącach wróciłam do Pani doktor na wizytę i dostałam dopiero lek ( naturalny ) metmorfinę ( który reguluje wydzielanie insuliny i wchłanianie cukrów przez komórki ). Chcodziło o to,że mój organizm był zbyt zestresowany, były zbyt duże skoki i spadki cukru przez duże przerwy w jedzeniu i jedzenie nieodpowiednich rzeczy , o wysokim indeksie glikemicznym ,które powodowały wysoki skok cukru i wyrzyt insuliny, a zaraz po nie całej godzinie ogromny spadek cukru, którego moje komórki nie wyłapywały lub wyłapywały zbyt szybko.

Jeżeli chodzi o dietę to jeść jak najczyściej, nie objadać się tylko jeść zbilansowane, małe posiłki co 2,5 / max 3h . 3x dziennie pełnowartościowy posiłek (białko+węgłowodany ): śniadanie ok 8:30 / obiad ok 13:30/14:00 i kolację ok 18:30 + przekąski między głównymi posiłkami.

Cukier tylko w naturalnej formie - owoce. Wierzcie mi, było ciężko na początku,bo byłam przyzwyczajona do słodyczy i strasznie czułam ich brak, szczególnie,że na początku diety mogłam zjeść max 1 jabłko dziennie. Teraz mdli mnie jak patrzę na słodzone rzeczy, piekę własne muffiny i ciasta z mąki gyczanej i ryżowej i słodzę je zmiksowanym bananem i marchwią, da się wszsystko ominąć. Czuję się lepiej, zdrowiej, nie mam spadków energii, nie mam już hustawki nastrojów, nie poce się jak kiedyś i co najważniejsze - mam gładką cerę ,bo po niecałym roku wszystko się elegancko ustabilizowało w moim wnętrzu :)).

Nie mogłam długo się pogodzić z tym,że nikt nigdy wcześniej nie wpadł na to,że przyczyną może być cukier i męczyłam się przez tyle lat..ale najważniejsze,że już wszystko jest ok i mam nad tym kontrolę. Przestrzegam Was przed ZALECZANIEM ! SZUKAJCIE PRZYCZYNY, a przyczyna jest zawsze w diecie, jakiś pokarm może Wam szkodzić ( przenica, nabiał ,cukier ), po moim nawróceniu wielu moich znajomych zaczęło kombinować z dietą ( plus oczywiście ruch) i wyleczyli się z wielu nieprzyjemnych dolegliwości.

Jakbyscie mieli pytania piszcie, chętnie odpowiem i pomogę, bo wiem jak straszny jest trądzik ,który wpędza w depresję.

Jakby ktoś był z Warszawy to polecam dr Juchnicką ( ja byłam u niej w Medi Cover - czasem są długie terminy,wizyta kosztuje teraz chyba 200 zł,ale Pani Doktor jest świetną profesjonalistką i ciepłą kobietą ) i będę Jej już zawsze wdzięczna za ratunek i powrót woli walki o moje zdrowie !
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 07-01-2015 11:27
Wyleczyłam się , może moja historia komuś pomoże, jeszcze na żadnym forum nie widziałam,żeby ktoś pisał o cukrze i insulinie,która u mnie była przyczyną prawie 8 letniego koszmaru.

Męczyłam się z trądzikiem jakieś 8 lat, u ginekologa okazało się, że mam problemy hormonalne, słabą owulację, czasem jej brak, lekarz przepisał mi hormony - faktycznie problem zniknął jednak z odstawieniem tabletek wszystko wróciło, a gospodarka hormonalna zwariowała .

Mój ginekolog rozpisał mi kolejne , kosztowne leczenie, bez tabletek anty,ale z użyciem hormonów, zapewniał,że to pomoże,ale niestety kuracja trwała jakieś 2 lata, faktycznie, wróciła mi owulacja ( sztucznie podtrzymywana lekami ),ale problem z trądzikiem nadal był ogromny.
Na koniec "sukcesu" udzyskania owulacji ( bo tak to nazywał doktorek i klaskał sobie sam przed oczami ) powiedział,że z cerą się nie da nic jednak zrobić, taka moja uroda, zrobiliśmy badania hormonalne i z nich wyczytał,że no niestety mam za wysoki poziom androstendionu ( chociaż dziwiło mnie to,bo mieściłam się w normie ..??)
Traciłam powoli nadzieję aż koleżanka poleciła mi wizytę u świetnej dr ginekolog i endokrynolog, która pomogła jej i jej mamie z problemem hormonalnym ODNAJDUJĄC PRZYCZNĘ A NIE ZALECZAJĄC.

Generalnie oprócz trądziku towarzyszyła mi duża ospałość (musiałam często coś jeść,bo inaczej czułam,że "odlatuję"), zmiany nastrojów ( sama byłam na siebie zła,że tego nie kontroluję i potrafię w sekunde się tak zdenerwować,że płakałam ) bardzo często sikałam, nawet w nocy i miałam wiecznie plamy pod pachami,bo tak się pociłam ( od czasu do czasu miałam uderzenia gorąca ). I te wszystkie objawy wszyscy lekarze lekceważyli tłumacząc,że taka moja uroda, taka genetyka i tego nie zmienię - A JEDNAK !

Pani doktor o której wspomniałam zrobiła dokładny wywiad ( pierwszy raz się z czymś takim spotkałam ) , pytała o różne schorzenia w rodzinie o różne objawy,które uważam za niepokojące ,więc wymieniłam je wszystkie,które mi doskwierały od liceum. Wspomniałam jej też o kuracji hormonalnej,którą przeszłam i o moim podwyższonym poziomie androstedionu - rzuciła okiem na badania i po pierwsze były one zrobione w połowie cyklu owulacji,więc w nieodpowiednim czasie i poziom hormonów był w normie... ??!!
Generalnie na pierwszej wizycie padła diagnoza : hipoglikemia reaktywna - przyczyną wszystkiego były wahania poziomu cukru i co za tym idzie insuliny we krwi - badania wszystko potwierdziły. (główne badanie : krzywa insulinowa - na tym badaniu wychodzi wahanie cukru we krwi, robiąc zwykłą morfologię tego nie wykryjemy ).

A doprowadziła do tego moja niezdrowa dieta w liceum i duże przerwy w jedzeniu. Zawsze byłam bardzo chuda,więc objadałam się kanapkami z białym pieczywem, w szkole pączkami, chałką, na obiad jadłam tosty i dodawałam ketchup do wszystkiego. Później jak zaczęłam jeszcze pracę potrafiłam nie jeść przez 7,8 godzin, pracowałam w szybkim tempie i stresie, które też wyniszczają gospodarkę insulinową. Niedosypianie również. Dodatkowo liczne diety gdzie cały czas byłam głodna.

Moje leczenie na początku to była sama dieta dla cukrzyków, rozpisane dokładnie godziny jedzenia i to co mogę jeśc,a czego nie. Łykałam tylko dodatkowo witaminę D (bo miałam niedobór ) i cynk. Było mi bardzo ciężko, na początku wytrzymanie tych 2,5 godz do następnego posiłku było katorgą ,słaniałam się na kolanach.Po 3 miesiącach wróciłam do Pani doktor na wizytę i dostałam dopiero lek ( naturalny ) metmorfinę ( który reguluje wydzielanie insuliny i wchłanianie cukrów przez komórki ). Chcodziło o to,że mój organizm był zbyt zestresowany, były zbyt duże skoki i spadki cukru przez duże przerwy w jedzeniu i jedzenie nieodpowiednich rzeczy , o wysokim indeksie glikemicznym ,które powodowały wysoki skok cukru i wyrzyt insuliny, a zaraz po nie całej godzinie ogromny spadek cukru, którego moje komórki nie wyłapywały lub wyłapywały zbyt szybko.

Jeżeli chodzi o dietę to jeść jak najczyściej, nie objadać się tylko jeść zbilansowane, małe posiłki co 2,5 / max 3h . 3x dziennie pełnowartościowy posiłek (białko+węgłowodany ): śniadanie ok 8:30 / obiad ok 13:30/14:00 i kolację ok 18:30 + przekąski między głównymi posiłkami.

Cukier tylko w naturalnej formie - owoce. Wierzcie mi, było ciężko na początku,bo byłam przyzwyczajona do słodyczy i strasznie czułam ich brak, szczególnie,że na początku diety mogłam zjeść max 1 jabłko dziennie. Teraz mdli mnie jak patrzę na słodzone rzeczy, piekę własne muffiny i ciasta z mąki gyczanej i ryżowej i słodzę je zmiksowanym bananem i marchwią, da się wszsystko ominąć. Czuję się lepiej, zdrowiej, nie mam spadków energii, nie mam już hustawki nastrojów, nie poce się jak kiedyś i co najważniejsze - mam gładką cerę ,bo po niecałym roku wszystko się elegancko ustabilizowało w moim wnętrzu :)).

Nie mogłam długo się pogodzić z tym,że nikt nigdy wcześniej nie wpadł na to,że przyczyną może być cukier i męczyłam się przez tyle lat..ale najważniejsze,że już wszystko jest ok i mam nad tym kontrolę. Przestrzegam Was przed ZALECZANIEM ! SZUKAJCIE PRZYCZYNY, a przyczyna jest zawsze w diecie, jakiś pokarm może Wam szkodzić ( przenica, nabiał ,cukier ), po moim nawróceniu wielu moich znajomych zaczęło kombinować z dietą ( plus oczywiście ruch) i wyleczyli się z wielu nieprzyjemnych dolegliwości.

Jakbyscie mieli pytania piszcie, chętnie odpowiem i pomogę, bo wiem jak straszny jest trądzik ,który wpędza w depresję.

Jakby ktoś był z Warszawy to polecam dr Juchnicką ( ja byłam u niej w Medi Cover - czasem są długie terminy,wizyta kosztuje teraz chyba 200 zł,ale Pani Doktor jest świetną profesjonalistką i ciepłą kobietą ) i będę Jej już zawsze wdzięczna za ratunek i powrót woli walki o moje zdrowie !
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 08-01-2016 10:28
, przez kubenty
nnaattaalliiaa1 współczuję :( masakra... mój problem jest też poważny, ale nie ma to na szczęście związku z cukrem! ja polecam qcerę. stosuję od gwiazdki, bo dostałam na prezent i jest o niebo lepiej, ale wrócę tu jeszcze i dam znać po dłuższym czasie stosowania :)
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 10-01-2016 13:19
, przez splashka
U mnie na szczęście aż takich problemów z cerą nie ma, ale też stosuje przy swoich pryszczach qcerę, także widzę już sporą poprawę. Mam nadzieje, że i przebarwienia trochę rozjaśnią się.
Trądzik:( pomocy!!! prosz...
Napisano 10-01-2016 13:19
, przez splashka
U mnie na szczęście aż takich problemów z cerą nie ma, ale też stosuje przy swoich pryszczach qcerę, także widzę już sporą poprawę. Mam nadzieje, że i przebarwienia trochę rozjaśnią się.
pytanie:
odpowiedź:


load_avg: 0.73