Zauroczenia czy Zakochanie?

1. Zadaj pytanie
2. Odpowiedz
3. Dowiedz sie więcej

Polecane pytania


Zadaj własne pytanie

Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 17-08-2008 10:57
witam. Mam do was niecodzienne pytanie, nie chodzi mi o jakaś poradę ale coś innego, chciałbym sie dowiedzieć kiedy i jak odróżnić zauroczenia a bycie w kimś zakochanym? Jak to u was wygląda, albo wyglądało? Myślę ze jest to dość ciekawe pytanie. czekam na wasze opinie. pozdrawiam
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 24-07-2014 05:39:31
Sprobuj na http://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 17-08-2008 16:05
, przez kasiula17
hm zwykłe zauroczenie zazwyczaj dość szybko mija a prawdziwe uczucie nie... Dla prawdziwej miłości jesteś w stanie zrezygnować z wielu rzeczy (jeśli nie ze wszystkich). TA osoba jest dla ciebie po prostu jedyna, najważniejsza...
Na samym początku bardzo trudno odróżnić zauroczenie od zakochania, dopiero po pewnym czasie zauważamy żę to jednak nie byłó nic poważnego bo nam po prostu minęłó
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 17-08-2008 21:27
, przez Iwonka
Tak częściowo zgadzam się z kasiula17. Zauroczenie tez jest fajnym uczuciem. Jednak myślę że osoby zauroczone też się poświęcają jeśli przychodzi taka potrzeba, lecz jest rzadko bo jak już jest napisane trwa zazwyczaj krótko :)
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 17-08-2008 22:31
, przez verde94
jak krótko???
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 18-08-2008 00:23
, przez MRV
Na przykład po rozstaniu bez nieporozumień pół roku albo 3 miesiące, różnie to jest.

A zakochiwać się można wiele razy (mylicie troszkę pojęcia ;) ).
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 20-08-2008 22:10
, przez Iwonka
Jak krótko?? to zależy jak bardzo jesteśmy wpatrzeni w druga osobę nie ustalonej granicy
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 25-08-2008 11:52
zauroczenie chwila miłiść trwa wieczność
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 25-08-2008 14:25
, przez wiiesiia
MRV mi się wydaje że to właśnie zauroczenie jest łagodniejszą formą zakochania,
i to właśnie częsciej jest się zauroczonym niż zakochanym.
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 25-08-2008 16:47
ja mam tak,ze gdy jestem zaurozona wszytsko mi przechodzi po kilku dniach.. a jak jestem zakochana zaczynam mowic bezsensu, nie chce mi sie jesc...
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 14-09-2008 01:23
, przez MRV
@wiiesiia - nie zrozumiałaś.

zakochać się.
Dalsza faza - zadurzenie/zauroczenie/miłość

To ogólne pojęcie - zakochać się...
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 14-09-2008 17:54
, przez Shameeka
Ja to dziele tak: zauroczenie -> zakochanie -> miłość.
Zauroczenie trwa dla mnie niedługo i tyczy się bardziej do wyglądu zewnętrznego.
Zakochanie trwa 2-3 lat i to może być oparte zarówno na wyglądzie zewnętrzym jak i na wnętrzu danej osoby :) I właśnie zwykle nam się wtedy nie chce jeść, wytwarzają się różne hormony w naszym ciele, przez które głupiejemy.
A miłość, to już uczucie z dłuższym stażem - kilka lat.
Tak ja to widzę :)
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 14-09-2008 18:36
, przez MRV
Jeżeli już w ten sposób to tak:
- zadużenie (oparte głównie na wyglądzie)
- zauroczenie (oparte na całokształcie, ale przechodzi po jakimś czasie)
- miłość (uczucie z "dłuższym stażem")

- zakochanie (pojęcie określające zapoczątkowanie każdego z trzech w.w. stanów)
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 20-09-2008 19:07
, przez robertf
a co powiecie o 6 ltach przez ktore podobala mi sie jedna dziewczyna teraz lecz od lecz po 6 latach juz przez 1 i pol roku podoba mi sie inna
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 25-09-2008 20:17
zakochanie.

Kot czy pies?
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 26-09-2008 01:10
, przez Shameeka
Ja nadal zostaje przy swoim.
Jakoś to co MRV napisał pod moim wcześniejszym postem mnie nie przekonuje ;D Dla mnie bycie zauroczonym kimś, lub zadużonym W kimś to jedno i to samo :) A o zakochaniu mówimy kiedy wydaje nam się, że kochamy.

Robertf, może dlatego, że tamta Ci się tylko podobała? ;]
Nie wiem sama. To normalne, że ktoś nam się podoba, że to przemija i że 'nawija' się kolejna osoba.
Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 27-09-2008 22:08
, przez robertf
tez ta uwazam shameeka ale do tej co teraz mi sie "podoba" czuje cos calkiem innego niz do tamtej moim zdaniem to cos wiecej niz zauroczenie
Odp: Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 03-10-2008 16:39
Na ten temat moge powiedziec tyle , zauroczenie szybko sie pojawia i znika czasem jest to mocniejsze od milosci... np. kiedy para ludzi sa ze soba bardzo dlugo po jakis kilku latach wstepuje monotonnia , rutyna , wtedy kazdy szuka czegos nowego innego . pojawia sie kobieta spedzonego wiecej czasu mile chwile pojawia sie zauroczenie, w tym czasie pojawia sie wiele bledow ktorych pozniej sie zaluje . czesto bywaja rostania ... pozniej kiedy to mija nie ma juz powrotu i dopiero kazdy sobie uswiadamia ze to byl blad ... dlatego mysle ze zauroczenie jest na poczatku silnijesze od milosci .


pozdra , Kama_kamyk
zawsze do uslug :)
Odp: Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 23-10-2008 15:12
hmmm...
zauroczenie to coś ulotnego...
trwa chwilę i mija....
zakochanie... ???
nie umiem określić tego słowami...
ale moim zdaniem każdy poczuje kiedy nastąpi ta prawdziwa miłość...jednak nie ukrywam w późniejszym etapie miłość potrafi bardzo zaboleć...
Odp: Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 31-01-2010 20:30
Ja jestem z dziewczyna ok 5 miesiecy.Wiem ze to jest bardzo maly staz i dlatego obawiam sie ze te wszystkie cieple slowa i gesty ktore od niej plynely to moze tylko bylo zauroczenie.Mianowicie jakos w ostatnim miesiacu moja partnerka nabrala do mnie jakiegos takiego dystansu nie wiem czym jest to spowodowane,ona twierdzi ze na poczatku bardziej sie o nia staralem kokietowalem ja ,ona tez przyznala ze jakas blokada sie jej wlaczyla nie i tez niby nie wie z jakiego powodu.Dodam ze moja dziewczyna byla ze swoim bylym 6lat i moze pozostaly jej jakies rzeczy o ktoryh tak latwo pewnie nie moze zapomniec sam nie wiem,nie chce jej stracic i mysle co moglbym zrobic zeby znow byc z nia blisko a juz sie boje ze moze mi sie to nie udac,co myslicie o tym??
Odp: Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 01-02-2010 17:26
Daj jej troche czasu,tak Ci radze poniewaz rozstanie sie po 6 latach to nie jest takie latwe. czesto wracaja wspomnienia nawet te banalne ,ale przypominaja o drugiej osobie. naapewno nie zapomni o nim szybko wiec jej humory moga byc wlasnie spowodowane tym . na twoim miejscu zaczelabym sie starac o nia na nowo,jak na poczatku pewnie to robiles.Mysle ze zapomnienie o tej drugiej osobie w tym przypadku bylego chlopaka potrwa napweno dlugo, jesli jej pomozesz napewno nie bedzie niczego zalowac tylko cieszyc sie tym ze jest w tym miejsu o tej porze wlasnie z Toba.I taka rada na marginesie nigdy nie wracaj do tego co bylo kiedys, tego gdzie bywala z partnerem,co robili ,gdzie byli,jaki mieli sosunek do przyszlych tesciow,jak sie im ukladalo itp.,poniewaz wzbudzi sie w Tobie zazdrosc a to w tym przypadku nie jest najlepsze.
Odp: Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 20-07-2010 09:29
, przez Angeela1
bo ja mam taką sytuacje.. piszę z chłopakiem 6 miesięcy nie jesteśmy razem. spotykamy sie, jest fajnie . on twierdzi że jest najwyżej zauroczony ale bardzo mu się podobam.. nie chciałabym żeby to prysło.. czy to może sie zmienić.?
Odp: Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 05-05-2011 19:39
, przez onaaa20
Ja jestem w takiej sytuacji, że byłam w związku z dziewczyną 5 miesięcy. Ona jako pierwsza miesiąc po zapoznaniu się wyznała mi miłość, a ja stroniłam od tego, wiedząc, że może to się dla niej źle skończyć. Po kilku dniach wycofala się z tego tłumacząc,że to było chwilowe zauroczenie. Jednakże po 2 tygodniach, kiedy zostałam u niej na noc, spędziłyśmy całą noc w łóżku rozmawiając o wszystkim i o niczym. Ja kilka dni później wyznałam jej miłość, ona się zawstydziła, nie powiedziała nic. Jakiś czas później kiedy to wyszłyśmy razem do klubu, powiedziała wszystkim swoim przyjaciołom o tym co nas łączy i że mnie kocha i chce ze mną zamieszkać. Od tamtego momentu zaczęła okłamywać swojego obecnego partnera i walczyła o to, żeby się ze mną spotkać. Miała zamieszkać u mnie za kilka dni. Wczoraj napisała, że to koniec, bo jednak nie jest biseksualna tylko hetero. Dodam też, że nie kocha swojego partnera. Przez cały ten czas powiedziała wiele słów, że nie umie beze mnie żyć, że za mną szaleje, uwielbia mnie i kocha i chce ze mną mieszkać. Powiedziała, że kilka dni temu zdała sobie sprawę, że to była jedynie fascynacja. Nasze wspólne noce nie wyglądały tak, jakby to było zauroczenie czy też zwykłe pożądanie. Mam mętlik w głowie i ciągle płaczę bo mam złamane serce...
Odp: Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 07-08-2011 03:40
Moim zdaniem uczucie bardzo trudno jest zdefiniować, mam jednak swój własny pogląd na pewne pojęcia, które ich dotyczą.
Jeśli chodzi o sprawy związane z bliskością partnerską uważam, że można śmiało je rozdzielić.
Myślę, że wszystko zaczyna się od zwykłego podobania się, nie zawsze, ale najczęściej druga osoba przykuwa w jakiś sposób naszą uwagę, pragniemy bliżej ją poznać, interesujemy się nią, od czasu do czasu o niej myślimy, chcemy w jakiś sposób rozpocząć bliższą więź, tak naprawdę nie wiedząc jeszcze zbyt wiele o danym człowieku.
Kiedy okazuje się, że dana osoba rzeczywiście jest taka, jaką sobie wyobrażaliśmy w końcu zaczynamy się do siebie zbliżać, poznawać, wymieniać poglądy, spędzać czas i coraz bardziej rozumieć jak wiele mamy wspólnego. Jeśli dbamy o tę znajomość i przez jakiś czas się spotykamy w końcu razem z pierwszym pocałunkiem, wspólnymi spacerami, spotkaniami zaczynamy rozumieć, że coś się dzieje - powoli przychodzi do nas zauroczenie. W końcu kiedy już czujemy się razem bardzo swobodnie, jesteśmy blisko siebie, dbamy o siebie, stale o sobie myślimy, mamy tzw. "motyle w brzuchu", nie możemy wytrzymać bez drugiej osoby, robimy wszystko żeby się udało, praktycznie nie zwracamy uwagi na inne osoby płci przeciwnej, ponieważ jesteśmy jak zaczarowani, wiemy na czym stoimy i chcemy związać się z kimś na dłużej mamy do czynienia z zakochaniem - a jeśli to przetrwa, z wiekiem będziemy się do siebie coraz bardziej przyzwyczajali, przywiązywali, poznawali się nie tylko w niektórych sytuacjach, ale naprawdę blisko ( chodzi mi np. o wspólne mieszkanie, towarzyszenie sobie w codziennych sprawach... ), w końcu - jeśli do tej pory byliśmy rozsądni wiemy, że możemy po raz pierwszy szczerze powiedzieć sobie te dwa piękne słowa... i powstaje cudowna miłość.

Oczywiście to tylko schemat - nie wszystko musi, a nawet nie powinno moim skromnym zdaniem krążyć wokół schematów - niektórzy wierzą w miłość od pierwszego wejrzenia, przeznaczenie ( sam myślę, że jest bardzo prawdopodobne ) i oczywiście wszystko może ułożyć się zupełnie inaczej.

* Poza tym kiedy człowiek już się zakochuje nie ważne jest definiowanie uczucia, najczęściej ludzie są wtedy w takim transie, że po prostu pragną być ze sobą i nie obchodzi ich to, czy są zakochani, czy zauroczeni, czy się kochają - po prostu czują, że znaleźli swoją drugą połówkę i to ich w zupełności zadowala : ).

Oto mój pogląd na tę sprawę. Pozdrawiam Serdecznie : )
Odp: Zauroczenia czy Zakochanie...
Napisano 07-08-2011 03:58
Angeela1 - Oczywiście wszystko może się zmienić: niestety nie tylko na lepsze, ale i na gorsze ( czuję się trochę jakbym kogoś pouczał, ale po prostu staram się porozmawiać o problemie, nie chcę broń boże nikomu niczego narzucać ;) ). Myślę, że w takiej sytuacji wypada poważnie porozmawiać o sytuacji ( jeśli oczywiście tego nie robicie ), jeżeli wiesz, że naprawdę Ci na nim zależy staraj się... to co przychodzi łatwo, najczęściej łatwo się kończy, a o to co zostaje na dłużej z reguły trzeba walczyć : ) Nie pozostaje Ci nic innego jak starać się, będąc przy tym oczywiście sobą i zbliżać się coraz bardziej do partnera. Zawsze trzeba być chociaż w jakiś sposób przygotowanym na najgorsze, ale od zauroczenia do zakochania nie aż taka długa droga, więc myślę, że z biegiem czasu wszystko się wyjaśni, życzę Ci powodzenia : )

onaaa20 - Odrzucenie to okropna rzecz ( szczególnie po 5 miesiącach - bo to całkiem sporo ), jednak w zasadzie nie było bezpośredniej przyczyny tego co się stało; nie dziwię Ci się, że bardzo to przeżywasz, ale w tej sytuacji nie możesz się również poddawać - w większości mamy jakąś tam nadzieję na to, że się ułoży - i bardzo dobrze ; nie trać tej nadziei. Jeśli stało się to niedawno daj jej trochę czasu, może to pomoże. Jeśli nie, spróbuj się z nią w końcu skontaktować, umówić się, obgadać wszystko dokładnie. Jeśli mówiła Ci tak piękne rzeczy, na pewno cała ta sytuacja siedzi głęboko w jej sercu. Myślę, że zawsze warto walczyć do końca, a wiem, że nie powiedziałaś jeszcze ostatniego słowa. Wszystkiego dobrego !
pytanie:
odpowiedź:


load_avg: 1.88