Czy mastrurbacja ktorej sie nie chce ale organizm sie tego dobaga jest grzechem ciezkim??
PROLINK
Polecane pytania
Dodaj swoje zadanie domowe za darmo
Nie wiem kogo mam sie poradzic a chodzi tu o blisko mi bardzo osobe ma ona prawie 16 lat wiec jest mloda ale masturubje sie wtedy kiedy organizm sie tego domaga ale wie ze jak to zrobi to bedzie miala bardzo wielkie wyrzuty sumienia co ma zrobic poradzcie mi prosze !!!??
Sprobuj na https://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Nie ma czegoś takiego jak" "masturbacja, której się nie chce". Chyba, że chodzi o tzw. samoistny wytrysk bez udziału danej osoby, to nie jest to grzechem. Organizm się tego domaga, kiedy się go pobudzi- nie dzieje się to samoczynnie. Wg mojego katechety
Każdy rodzaj masturbacji jest grzechem ciężki. No chyba, że robi się to bez świadomie (np. podczas lunatykowania). Ale niewiele jest takich przypadków.
Ja miałam podobny problem, ale na szczęście już mi przeszło. poradziłam sobię z tym, ale było ciężko (bo początki zawsze są najgorsze). W tym okresie "odwyku" czułam obecność Boga i gdy tylko przychodziła mi ochota na orgazm myślałam o tym, jak bardzo zranię Boga i powoli ta chęć masturbacji mi przechodziła. Czasami brałam do ręki Pismo Święte i zaczynałam je czytać- to też przynosiło pozytywne skutki.
Jeśli ta osoba jest chrześcijaninem to powinna zawierzyć się Bogu, bo samej będzie jej się ciężko z tym uporać.
Ja miałam podobny problem, ale na szczęście już mi przeszło. poradziłam sobię z tym, ale było ciężko (bo początki zawsze są najgorsze). W tym okresie "odwyku" czułam obecność Boga i gdy tylko przychodziła mi ochota na orgazm myślałam o tym, jak bardzo zranię Boga i powoli ta chęć masturbacji mi przechodziła. Czasami brałam do ręki Pismo Święte i zaczynałam je czytać- to też przynosiło pozytywne skutki.
Jeśli ta osoba jest chrześcijaninem to powinna zawierzyć się Bogu, bo samej będzie jej się ciężko z tym uporać.
Organizm faktycznie może się "domagać" - kiedy jest się w okresie dojrzewania wytwarzają się hormony, które powodują wzrost libido. Rozpatrywanie tego w kategoriach grzechu zależy oczywiście od wiary osoby onanizującej się. Nie jest to może aż tak ciężki grzech, ale grzechem jest (dla osoby wierzącej). Ateiści rozpatrują to w kategoriach fizjologicznych. Oczywiście to Bóg stwarzając nas, zapisał potrzebę seksualną w nas, jednak nie do samego orgazmu jest to sprowadzane.
Sposobem, by się od tego odzwyczaić może być m.in. wykorzystywanie tej "nadenergii" do innych rzeczy, np. uprawianie sportów, twórczość, kreatywność.
Sposobem, by się od tego odzwyczaić może być m.in. wykorzystywanie tej "nadenergii" do innych rzeczy, np. uprawianie sportów, twórczość, kreatywność.
@yanek2207
To jest grzech ciężki, a jak sie domaga, a Ty nie jesteś w stanie się powstrzymać to jest uzależnienie.
po 1,5 roku walki chyba wyszedłem z tego bagna... Bóg pomaga
To jest grzech ciężki, a jak sie domaga, a Ty nie jesteś w stanie się powstrzymać to jest uzależnienie.
po 1,5 roku walki chyba wyszedłem z tego bagna... Bóg pomaga
walka kościoła z seksualnością człowieka to żałosna sprawa. Jeśli natura się czegoś domaga to nazywanie tego bagnem, to zaprzeczenie człowieczeństwu w imię urojeń o boskiej istocie, która, choć nie wiadomo skąd, nie lubi seksu??????
nie Bóg nas każe tylko nasze sumienie, a zeby nie zabawiać się to trza mieć alternatywe,sport tu nie wystarczy u mnie przynajmniej, ale nic nie robienie i tłumienie nie wchodzi w grę trzeba ją umieć inaczej wyzwolić albo trzaskać z pogodzeniem się i nie przejmować się .
Faktycznie fakt, że zaspokoisz jedną z podstawowych potrzeb człowieka - istoty, którą jesteś, zrani straszliwie Boga.
Ale taka już moralność katolików. Wolicie chodzić z rękami za głową, a na podwórku skopać geja niż ulżyć sobie w potrzebie (nie robiąc nikomu krzywdy) i miłować bliźniego, jak siebie samego.


