Czy powiedzieć choremu, że \"umiera\"?
PROLINK
Polecane pytania
Dodaj swoje zadanie domowe za darmo
Sytuacja bardzo skomplikowana. Rak rozwinął się do stopnia śmiertelnego na skutek stresu związanego z konfliktem z dalszą rodziną i matką chorego. Śmiertelna choroba jest tylko z punktu widzenia medycyny konwencjonalnej. Z punktu widzenia medycyny najnowszej lub niekonwencjonalnej (czyli niepolskiej) choroba uleczalna. Chory pobiera już leki niekonwencjonalne leczące raka. Ksiądz odwiedzający chorego zaleca załatwienie spraw rodzinnych przed śmiercią, bo nie wie o leczeniu ziołami. Wizyta ludzi od konfliktu rodzinnego może zniweczyć efekty leczenia. Chory jest w bardzo ciężkim stanie powoli ulegającym poprawie. Sprowadzenie konfliktowej rodziny w celu pogodzenia i "pożegnania" równa się uświadomieniu choremu, że wg polskiej medycyny umiera. Chory celowo utrzymany był w stanie niewiedzy, aby skutki leczenia z trudem zdobytymi ziołami były lepsze. Pierwsze efekty już są. Co robić?
Sprobuj na https://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Ja bym szla w "manipulację". Z tego co piszesz, z medycznego punktu widzenia, chory reaguje na nowa terapie. Tyle bym powiedziała i jemu i rodzinie.
Co do księdza - wiem z doświadczenia, że z mało którym da się dogadać, skoro nie widzi, że stres związany z kontaktami z rodziną pogarsza stan chorego, to po prostu, kulturalnie, nie skomentuję. Odezwij się na gg, nie wszystko wypada pisać na forum publicznym.
Co do księdza - wiem z doświadczenia, że z mało którym da się dogadać, skoro nie widzi, że stres związany z kontaktami z rodziną pogarsza stan chorego, to po prostu, kulturalnie, nie skomentuję. Odezwij się na gg, nie wszystko wypada pisać na forum publicznym.


