Jak się z tego podnieść?
PROLINK
Polecane pytania
Zadaj własne pytanie
Mam strasznego doła od 3 dni... wszystko przez to, co się teraz dzieje na świecie. Nie wiem czy to taki pechowy rok, natura płata nam figle czy Bóg próbuje przekazać jakieś informacje... Mam tendencję do brania wszystkiego do siebie. Czasem śni mi się koniec świata. Boję sie strasznie, co będzie jutro. Nie radzę sobie ze sobą. Rozmawiałam z paroma osobami, ale to nic nie daje. Nie wiem co robić. Jestem załamana. Czułam się tak dwa lata temu, gdy dowiedziałam się, co rzekomo nas czeka w 2012 roku. Teraz to pikuś. Gdy czytam lub słucham, jakie rzeczy dotykają ludzi, to mi słabo. Co to wszystko ma znaczyć? :( przewertowałam na wikipedii całe 10 lat żeby sie dowiedzieć, czy takie katastrofy zdarzały się już wczesniej. Pocieszcie mnie choć trochę.
Sprobuj na https://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Nie będę Cię pocieszać, bo tutaj nie w tym rzecz. Sama twierdzisz, że masz tendencję do brania wszystkiego do siebie. Tylko po co? Owszem, empatia jest dobra, ale w skrajności popadać nie należy. Przejmowanie się wszystkim, co dzieje się na świecie - dobrym, złym - też nie jest właściwe. Z jakiej racji wpływ na twoje samopoczucie ma mieć to, że gdzieś tam na Sri Lance wybuchła bomba i zginęło 6 ludzi? Trudno, stało się, ale nie dotyczy to Ciebie. Nie jesteś przecież istotą wyższą, która może pochłonąć wszystkie smutki, żeby innym było lżej. Po swoim stanie możesz wywnioskować, że nie masz takiej zdolności. Do wszystkiego należy nabrać dystansu. Sama sobie tworzysz własne więzienie tym co robisz. A wcale tego robić nie musisz. Kompletny brak poruszenia jakąś tragedią także nie jest do końca odpowiedni, lecz takie wyolbrzymianie niszczy samą tego autorkę. Zastanów się nad tym, bo nie warto tego robić. Jeżeli zdarzy się coś bardzo złego, to powiedz tylko "to smutne" (lub zachowaj się rozsądnie - coś w tych okolicach) i dopuść do siebie ten [w tym przypadku] smutek do niewielkiego stopnia. Nic więcej. Później się o takich rzeczach zapomina i żyje się dalej. Nic niezwykłego.
"Nie wiem czy to taki pechowy rok" - każdy jest inny. Pamiętasz '97? Też nie było wesoło. A jeżeli dokładasz do wszystkiego katastrofę samolotu w Rosji, to przecież dotyczy ona Polaków. Przykładowo Duńczycy nie doświadczają w tym roku jakichś znacznych kataklizmów. Więc nie ma się co zamartwiać. Raz tracą jedni, a potem kolejni.
"Czasem śni mi się koniec świata." - A to dlatego, że za bardzo się wszystkim przejmujesz. Jakbyś przesadnie bała się pająków lub węży, to również po jakimś czasie zaczęłyby Ci się śnić. To samo jest z dobrymi rzeczami. Jak wciąż o kimś myślisz, to również kiedyś Ci się przyśni.
"Jestem załamana." - Głowa do góry, bo właściwie to nic strasznego się nie dzieje :)
"Gdy czytam lub słucham, jakie rzeczy dotykają ludzi, to mi słabo." - To jest to, o czym piszę. Za bardzo się przejmujesz. Nie emanuj empatią na lewo i prawo, bo zabraknie Ci sił witalnych i Twoja psychika zacznie szwankować. Twoje załamanie to sygnał, że już dosyć. Po prostu przyjmuj takie informacje do wiadomości i tyle. Nutka wzruszenia jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale cała symfonia to stanowczo za dużo.
Powodzenia w opanowaniu własnych uczuć.
Pozdrawiam : )
"Nie wiem czy to taki pechowy rok" - każdy jest inny. Pamiętasz '97? Też nie było wesoło. A jeżeli dokładasz do wszystkiego katastrofę samolotu w Rosji, to przecież dotyczy ona Polaków. Przykładowo Duńczycy nie doświadczają w tym roku jakichś znacznych kataklizmów. Więc nie ma się co zamartwiać. Raz tracą jedni, a potem kolejni.
"Czasem śni mi się koniec świata." - A to dlatego, że za bardzo się wszystkim przejmujesz. Jakbyś przesadnie bała się pająków lub węży, to również po jakimś czasie zaczęłyby Ci się śnić. To samo jest z dobrymi rzeczami. Jak wciąż o kimś myślisz, to również kiedyś Ci się przyśni.
"Jestem załamana." - Głowa do góry, bo właściwie to nic strasznego się nie dzieje :)
"Gdy czytam lub słucham, jakie rzeczy dotykają ludzi, to mi słabo." - To jest to, o czym piszę. Za bardzo się przejmujesz. Nie emanuj empatią na lewo i prawo, bo zabraknie Ci sił witalnych i Twoja psychika zacznie szwankować. Twoje załamanie to sygnał, że już dosyć. Po prostu przyjmuj takie informacje do wiadomości i tyle. Nutka wzruszenia jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale cała symfonia to stanowczo za dużo.
Powodzenia w opanowaniu własnych uczuć.
Pozdrawiam : )
dziękuję !!!!!!


