masturbacja grzechem ?
PROLINK
Polecane pytania
Dodaj swoje zadanie domowe za darmo
chcialbym poprosic aby ktos naprawde inteligenty odpowiedzial mi na to pytanie: czy masturbacja czyli inaczej onanizm jest grzechem? prosze o dokladne wyjasnienie. z gory wszystkim dziekuje...
Sprobuj na https://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Podobny temat był już poruszany na forum.
Otóż moim zdaniem masturbacja nie jest grzechem : czy to ich wina, że muszą jakoś wyładowac napięcie seksualne- to nie ich wina ;) Może kościół uważa ją za lekki grzech, ale ja nie uważam jej za duży grzech, jak na przykład zabójstwo. Ale tak można tylko rozmawiać i rozmawiać.
Pozdrawiam,
Ola
Otóż moim zdaniem masturbacja nie jest grzechem : czy to ich wina, że muszą jakoś wyładowac napięcie seksualne- to nie ich wina ;) Może kościół uważa ją za lekki grzech, ale ja nie uważam jej za duży grzech, jak na przykład zabójstwo. Ale tak można tylko rozmawiać i rozmawiać.
Pozdrawiam,
Ola
ehh.. grzech to w takim przypadku pojecie wzgledne... masturbacja dla mnie absolutnie nim nie jest. generalnie to kwestia sumienia jednostki... dla mnie np takie pojecie o grzechach jakie ma kk, grzechy typu seks przedmalzenski, seks z zabezpieczeniem, masturbacja czy nawet male klamstwo to, to dla mnie bzdura, grzechem to nie jest. wszystko kwestią sumienia
Pytanie jest jasne, więc i ja odpowiem wyraźnie:[u:64ebd9e4db] Tak, masturbacja jest grzechem.[/u:64ebd9e4db]
Grzechem przeciw szóstemu przykazaniu, "grzechem nieczystości względem siebie"
Zgadzam się z przedmówcami w jednej kwestii: nie jest to coś złego, w sensie psychologicznym, społecznym, moralnym etc.
ale pojęcie grzechu jest związane z religią i to Kościół własnie ma w tej sprawie decydujące zdanie.
Zatem nie można mówić "ja nie uznaję tego za grzech", bo nasze "uznanie" nie ma tu znaczenia, w końcu albo przyjmujemy dogmaty swojej wiary albo nie (czy ja mogę sobie "uznać", że morderstwo nie jest grzechem bo np. "świnia był to należało mu się"? Albo uznaję, ze kradzież nie jest grzechem "bo on i tak bogaty"?).
Jeśli nie jesteśmy osobami wierzącymi to pojęcie grzechu nas nie dotyczy ale nie można powiedzieć, że "grzech to pojęcie względne".
zobacz też: http://www.kosciol.pl/article.php/20050425005405724
Grzechem przeciw szóstemu przykazaniu, "grzechem nieczystości względem siebie"
Zgadzam się z przedmówcami w jednej kwestii: nie jest to coś złego, w sensie psychologicznym, społecznym, moralnym etc.
ale pojęcie grzechu jest związane z religią i to Kościół własnie ma w tej sprawie decydujące zdanie.
Zatem nie można mówić "ja nie uznaję tego za grzech", bo nasze "uznanie" nie ma tu znaczenia, w końcu albo przyjmujemy dogmaty swojej wiary albo nie (czy ja mogę sobie "uznać", że morderstwo nie jest grzechem bo np. "świnia był to należało mu się"? Albo uznaję, ze kradzież nie jest grzechem "bo on i tak bogaty"?).
Jeśli nie jesteśmy osobami wierzącymi to pojęcie grzechu nas nie dotyczy ale nie można powiedzieć, że "grzech to pojęcie względne".
zobacz też: http://www.kosciol.pl/article.php/20050425005405724
"Problemem może być, gdy masturbacja staje się nałogiem i jak każdy nałóg służy poradzeniu sobie z głodem emocjonalnym, codziennym stresem, napięciami z sytuacji rodzinnej czy szkolnej, które rozładowuje się poprzez wielokrotne, właśnie nałogowe doprowadzanie się do szczytowania. Ta chwilowa ulga "tuż po" szybko mija i trzeba ponownie ją wskrzesić, byle tylko nie pozostać w stanie emocjonalnej pustki czy nieznośnego napięcia. Lepiej może jednak byłoby w takiej sytuacji zwrócić się po pomoc do specjalisty (np. psychoterapeuty) i rozwiązać swoje problemy, zamiast zagłuszać onanizmem. "
to cytat z jakiejs katolickiej gazety
pozdrawiamktosia
to cytat z jakiejs katolickiej gazety
pozdrawiamktosia
Tak jest grzechem, a czy ktoś wierzy w Boga czy nie, nie ma to znaczenia. Może dla niego nie jest, ale ogólnie jest. W sumie też mi się wydaje, że lepsze to jak by miał ten ktoś gwałcić czy puszczać się na prawo i lewo. Nie mniej jednak każdy grzech zaczyna się w myślach i jeśli specjalnie prowokujemy nasze myśli co do tematu seksu, to jest to również nieczystość myśli, czyli w konsekwencji również grzech. Smutne, śmieszne, żałosne (wstaw sobie co chcesz), ale prawdziwe.
Mozna powiedziec ze wszystko co zwiazane z seksem jest grzechem...
od masturbacji po stosunek, chyba ze prowadzi on do splodzenia nowego pokolenia.
To teraz nasowa mi sie pytanie...
Jesli ktos nie moze miec dzieci i odbywa stosunek z partnerem, ktory w normalnym wypadku prowadzilby do splodzenia dzieci, to to tez jest grzechem?!
od masturbacji po stosunek, chyba ze prowadzi on do splodzenia nowego pokolenia.
To teraz nasowa mi sie pytanie...
Jesli ktos nie moze miec dzieci i odbywa stosunek z partnerem, ktory w normalnym wypadku prowadzilby do splodzenia dzieci, to to tez jest grzechem?!
no więc powiem Ci tak .... według nas <młodzieży> to jest normalne , bo musimy jakoś odreagować : hehe ale według koscioła to jest grzech , ponieważ Bóg stworzył nas do rozmnażania się i współżycia z płcią przeciwna , a nie "znęcania" sie nad sobą samym ;] 3maj sie pa :)
Dla Kościoła i względów religijnych jest to grzech. Ale jak dla mnie to nie powinno to być uważane za grzech. Cóż... Kościół uważa że urzywanie narządów płciowych np. przez masturbacje nie jest odpowiednim zachowaniem i trzeba nauczyć się nad tym panować.
Witam
Jak każdy z Was drodzy Bracia i Siostry, mam ten problem równiez Ja.
Zgadzam się z przedmówcami , że jest do grzech i jeszcze dodam:
masturbacja jest CIĘZKIEM GRZECHEM porównywalnym do stosunku.
Rozmawiałem nawet z księdzem o wspólnej masturbacji - kobiety i mężcznyzny (petting).
Powiedział,ze jest to cięższy grzech niż stosunek.
Ale do rzeczy.
Wiadomo, że nie da się tego przezwyciężyć całkowicie i proszę sobie nie wmawiać po spowiedzi, ze "ja już tego więcej nie zrobie".
NIEPRAWDA - zrobisz to.
Trzeba starać się to ograniczyć i to znacznie i chodzić regularnie do spowiedzi.
A w małżeństwie to już sprawa wyjaśniona.
Można współżyć zgodnie z kalendarzykiem - dni płodne i nie płodne - i nie zawsze to współżycie musi prowadzić do spłodenia potomka.
NIE ZAWSZE! Po to właśnie jest ten kalendarzyk, zeby nie stosować środków antykoncepcyjnych i ze tak powiem "bawić sie" bez grzechu.
Pozdrawiam
Animek
Jak każdy z Was drodzy Bracia i Siostry, mam ten problem równiez Ja.
Zgadzam się z przedmówcami , że jest do grzech i jeszcze dodam:
masturbacja jest CIĘZKIEM GRZECHEM porównywalnym do stosunku.
Rozmawiałem nawet z księdzem o wspólnej masturbacji - kobiety i mężcznyzny (petting).
Powiedział,ze jest to cięższy grzech niż stosunek.
Ale do rzeczy.
Wiadomo, że nie da się tego przezwyciężyć całkowicie i proszę sobie nie wmawiać po spowiedzi, ze "ja już tego więcej nie zrobie".
NIEPRAWDA - zrobisz to.
Trzeba starać się to ograniczyć i to znacznie i chodzić regularnie do spowiedzi.
A w małżeństwie to już sprawa wyjaśniona.
Można współżyć zgodnie z kalendarzykiem - dni płodne i nie płodne - i nie zawsze to współżycie musi prowadzić do spłodenia potomka.
NIE ZAWSZE! Po to właśnie jest ten kalendarzyk, zeby nie stosować środków antykoncepcyjnych i ze tak powiem "bawić sie" bez grzechu.
Pozdrawiam
Animek
Masturbacja jest grzechem ciezkim...jezeli jestes katolikiem czy tam katoliczka
Nie, nie jest.
Nie słuchaj idiotów w sutannach. Przeczytaj biblię. Jak można być tak naiwnym???
Twierdzicie, że masturbacja jest grzechem? Czekam na dowód. Na werset z biblii. Na zakaz od Boga. Na cokolwiek poza manipulacją sekty katolickiej.
Grzech ciężki musi spełniać trzy warunki: dotyczyć materii poważnej (naruszać jedno z dziesięciu przykazań), być popełniony z pełną świadomością i przy całkowitej wolności.
Nie słuchaj idiotów w sutannach. Przeczytaj biblię. Jak można być tak naiwnym???
Twierdzicie, że masturbacja jest grzechem? Czekam na dowód. Na werset z biblii. Na zakaz od Boga. Na cokolwiek poza manipulacją sekty katolickiej.
Grzech ciężki musi spełniać trzy warunki: dotyczyć materii poważnej (naruszać jedno z dziesięciu przykazań), być popełniony z pełną świadomością i przy całkowitej wolności.
radze poczytac sobie Ksiege Rodzaju. Tam jest o tym mowa:> np jesli chodzi o Onana ale nie tylko:>
Franek, znam dość dobrze. A Ty?
Możesz wskazać fragmenty, na które chcesz bym zwrócił uwagę? Jeśli wskażesz te, o których myślę sądzę, że moja odpowiedź Cię zaskoczy i postarasz się sam interpretować biblię.
Możesz wskazać fragmenty, na które chcesz bym zwrócił uwagę? Jeśli wskażesz te, o których myślę sądzę, że moja odpowiedź Cię zaskoczy i postarasz się sam interpretować biblię.
masturbacja jest grzechem. Co do tego nie ma wątpliwości.
A jak ktoś uważa, że to jest "fajne", "normalne" itd to polecam forum www.onanizm.pl
Tam t dopiero można sobie poczytać o skutkach tej "fajnej zabawy"
A jak ktoś uważa, że to jest "fajne", "normalne" itd to polecam forum www.onanizm.pl
Tam t dopiero można sobie poczytać o skutkach tej "fajnej zabawy"
Całkowicie zgadzam się z aniulką i mam jeszcze moje refleksje;
Jeżeli do samogwałtu dochodzi pod pełną świadomością i chęcią podjęcia tego, to jest to grzech ciężki i to każdy powinien wiedzieć... Natomiast, jeżeli to jest nałóg i bronimy się przed tym, ale i tak to robimy, to jest inna para kaloszy... Chociaż tak, czy owak masturbacja jest grzechem i powinno się z tego wyspowiadać i najlepiej jeszcze porozmawiać o tym z księdzem/spowiednikiem, który Cię zna i wie jak można Ci pomóc.
Jeżeli do samogwałtu dochodzi pod pełną świadomością i chęcią podjęcia tego, to jest to grzech ciężki i to każdy powinien wiedzieć... Natomiast, jeżeli to jest nałóg i bronimy się przed tym, ale i tak to robimy, to jest inna para kaloszy... Chociaż tak, czy owak masturbacja jest grzechem i powinno się z tego wyspowiadać i najlepiej jeszcze porozmawiać o tym z księdzem/spowiednikiem, który Cię zna i wie jak można Ci pomóc.
pani z reliigii na wych do życia w rodzinie mówiła nam że masturbacja nie jest grzechem do póki nie stanie się nałogiem.CZye to prawda, zgadzacie się z tym??
mnie uczono że jakiekolwiek zachowania tego typu są grzechem. Pozatym, trudno określić, kiedy popadamy w nałóg, janku123. Tak, masturbacja jest grzezchem, bardziej dręczy mnie tylko pytanie, dlaczego określa się onanizm jako samogwałt?? w końcu tego sie chce, a gwałt to wymuszenie czynności seksualnej...;/
pewnie, od masturbacji można się uzależnić, ale od gumy do żucia też
przyrównam może znów do produktów spożywczych- grzechem nie jest zjedzenie ciastka, ale jek się nimi napchasz- to masz grzech- obżarstwa
myślę, że z masturbacją jest podobnie- przyjemnoć, ale z umiarem nie jest grzechem
poza tym żyjemy w świecie stereotypów i wypowiedzi w stylu "mnie tego nauczono" są bez sensu- zacznijcie myśleć, może czas na własne zdanie
przyrównam może znów do produktów spożywczych- grzechem nie jest zjedzenie ciastka, ale jek się nimi napchasz- to masz grzech- obżarstwa
myślę, że z masturbacją jest podobnie- przyjemnoć, ale z umiarem nie jest grzechem
poza tym żyjemy w świecie stereotypów i wypowiedzi w stylu "mnie tego nauczono" są bez sensu- zacznijcie myśleć, może czas na własne zdanie
również tak uważam że jeśli raz czy dwa razy zdarzy nam się masturbować to niemusimy się z tego spowiadać.
To co myślimy indywidualnie na ten temat nie ma żadnego znaczenia, interpretacja Kościoła jest taka- masturbacja to grzech.
Koniec kropka.
A to, że to nie jest zło w sensie psychologicznym, społecznym itd. to inna sprawa.
Tym właśnie różni się moralnośc od Religii, że coś może nie być niemoralne ale być zarazem grzechem, niestety.
Koniec kropka.
A to, że to nie jest zło w sensie psychologicznym, społecznym itd. to inna sprawa.
Tym właśnie różni się moralnośc od Religii, że coś może nie być niemoralne ale być zarazem grzechem, niestety.
Uważam, że masturbacja jest grzechem ciężkim.
Właśnie ostaatnio na wych. do życia w rodz. przerabialiśmy to i to podobno nie jest grzechem... każdy musi jakoś rozładować swoje napięcie
A od kiedy to specjaliści od WdŻR są kompetnetni w ustanawianiu przykazań religijnych i ich interpretacji?
@zania701: w Katechiźmie KK dopuszcza się zróżnicowanie "ciężkości" grzechu masturbacji zależnie od pewnych okoliczności, stopnia np. uzależnienia.
@zania701: w Katechiźmie KK dopuszcza się zróżnicowanie "ciężkości" grzechu masturbacji zależnie od pewnych okoliczności, stopnia np. uzależnienia.
Po pierwsze, jeśli pracujesz nad zwalczeniem tej słabości i regularnie przystępujesz do Sakramentu Pojednania, nie musisz za każdym razem opowiadać spowiednikowi o masturbacji. Jeśli natomiast zaniedbujesz pracę nad sobą w tej kwestii, powinieneś podczas spowiedzi wyznać, że zaniedbujesz pracę nad sobą w kwestii wyeliminowania z twojego życia tego nawyku. Warunkiem sukcesu w tej sprawie, jest nie skupianie się na masturbacji lecz poszukiwanie innych źródeł przeżywania satysfakcji - satysfakcji duchowej, satysfakcji z relacji z innymi, satysfakcji intelektualnej... Wyznawaj ten grzech na spowiedzi tylko wtedy, gdy z całą pewnością nie robiłeś nic, by z nim walczyć. Jeśli jest to nałóg, to dobrowolność czynu jest ograniczona, a przecież grzech jest dobrowolnym czynem. Grzechem będzie tu zaniedbywanie pracy nad sobą, nie robienie nic, aby z tego nałogu wyjść, a niekoniecznie sam czyn. Pozdrawiam
hey mam pytanie. jesli raz probowalam tego. nie jest to nalog. TYlko raz, naet nie mialam tak zwanego ogazmu ani nic, po prostu ciekawosc, to czy jest to grzech?
Zgrzeszyłem...Musiałem się jakoś wyładować i wogóle nie niemiałem nad tym kontroli...żałuje...ale czy moge iść do komunii, przepraszając Boga w myslach a nie idąc do spowiedzi ..proszę o pomoc :(
Raczej nie. Chyba, żebyś był w niebezpieczeństwie śmierci.... ale nie zanosi się na to, prawda?
chciał, czy nie chciał spróbować ale to zrobił jest grzechem ciężkim, ile razy to było już tłumaczone, od tego się zaczyna, tak myśle
witam robiie to od 2-3 lat ...
do tej pory nie wiedziałem ze to grzech... dopiero na spotkaniu do bierzmowania się o tym dowiedzialem .. jak się z tego spowiadać ...
??
powiedzieć w prost masturbowałem się czy może jakos inaczej>>?
proszę o odpowiedz...
do tej pory nie wiedziałem ze to grzech... dopiero na spotkaniu do bierzmowania się o tym dowiedzialem .. jak się z tego spowiadać ...
??
powiedzieć w prost masturbowałem się czy może jakos inaczej>>?
proszę o odpowiedz...


