Jestem obrońcą lub oskarżycielem Edypa - mowa retoryczna

1. Zadaj pytanie
2. Odpowiedz
3. Dowiedz sie więcej
PROLINK

Polecane pytania


Dodaj swoje zadanie domowe za darmo

Jestem obrońcą lub oskarżycielem Edypa...
Napisano 15-11-2004 11:08
[list:93884b2012]prosze o pomoc musze to napisac a zupelnie nie wiem jak
[/list:u:93884b2012]
jestem obrońcą lub oskarżycielem Edypa.mowa retoryczna,którs
Wysoki sądzie, ludu Teb, zebraliśmy się ...
Napisano 29-11-2025 08:11:59
, przez zadane
Sprobuj na https://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Wysoki sądzie, ludu Teb, zebraliśmy się ...
Napisano 18-11-2004 01:07
, przez Kartofll
Wysoki sądzie, ludu Teb, zebraliśmy się tutaj by osądzić czy Antygona jest winna kary śmierci za to co uczyniła. A mianowicie, czy jest winna temu, iż zgodnie z prawami boskimi, pochowała swojego umiłowanego brata Polinejkesa. Jestem jej obrońcą i szczerze wierze w to, że postąpiła słusznie, w zgodzie z własnym sumieniem i sercem. Zrobiła to, co nakazywali bogowie. Czy można ją za to winić? Niestety, można. Dla niektórych, prawa boskie są mniej ważne niż osobiste przekonania, dla niektórych, nie wszyscy są równi wobec śmierci. Jak wysoki sąd pewnie się domyśla, chodzi mi o króla Teb, Kreona. Zabronił on pochowania Polinejkesa, za rzekomą zdradę. To prawda, brat oskarżonej Antygony szedł z wrogimi wojskami na nasze piękne państwo, ale było to podyktowane jedynie wielką niesprawiedliwością, która miała miejsce kilka lat wcześniej przed wymienionym czynem. Polinik po prostu chciał odzyskać to, co było mu należne. I czy za to powinno się karać go karą tak okrutną, jaką jest niedopuszczeniem do królestwa zmarłych? Antygona tak nie uważała, zresztą, jak większość naszego Tebańskiego społeczeństwa. Jednak tylko ona jedna miała odwagę to powiedzieć. Tylko ona nie bała się konsekwencji, ponieważ wiedziała, iż miłość do brata jest ważniejsza niż wszystko inne. Nawet, a może raczej w szczególności niż prawa Kreona. Prawa, które powinny wyglądać całkiem inaczej. Nasz król wierzy w bogów, w to co sobą reprezentują, w ich prawa. Ale czy na pewno? Czy na pewno je respektuje i szanuje? Nie wiem jak wy Wysoki Sądzie, ale ja odniosłem wrażenie, iż tak nie jest. Prawo Kreona zabraniało pochowania Polinika, co było sprzeczne z prawami boskimi. Król, powinien być reprezentantem bogów na ziemi. Powinien odzwierciedlać ich mądrość, wyrozumienie, sprawiedliwość. Kreon, wydając zakaz pochowania Polinika i skazanie za ten czyn Antygony na śmierć, zrównał się z naszymi stwórcami. Pytam się, jakie szanse ma Antygona gdy staje naprzeciw człowieka, który uważa się za boga? Pytam się was ludu Teb. Odpowiem. Żadne. Pamiętam słowa które kiedyś wypowiedziała moja klientka "A dłużej mi zmarłym miłą być trzeba niż ziemi mieszkańcom, bo tam zostanę na wieki". Widzi wysoki sąd, jak wielkie było jej poświęcenie, jak bardzo kochała swojego brata. Wolała przez wieczność z czystym sumieniem, chadzać z Polinikiem po nieskończenie pięknych polach elizejskich, niż żyć z ciężarem, że nie pomogła bratu osiągnąć bram Hadesu. Czy któryś z tutaj zgromadzonych zrobiłby tak samo? Czy któryś z was poświęciłby swoje życie w imię miłości do bliźniego? Wybaczcie mi drodzy słuchacze za to co powiem, ale śmiem wątpić. Antygona powinna być chwalona za to co zrobiła, a nie karana. Wiem, iż pomimo tego wszystkiego co powiedziałem, mimo niezbitych faktów jakie przedstawiłem, wciąż znajdą się tacy, którzy będą uważać karę śmierci Antygony za w pełni słuszną. Dobrze, w niektórych sprawach można im przyznać rację. Antygona sprzeciwiła się zakazowi Kreona, ale zrobiła tak, ponieważ był on bezduszny i zbyt mocno kochała brata, by go przestrzegać. Ludu Teb, nie wiem jak wam, ale mi wydaję się iż, Kreon chciał tym czynem powiększyć swój autorytet. Pokazać, że nawet członkini rodziny królewskiej nie ucieknie przed prawem. Jednak, czy za to należy się śmierć? Co najwyżej publiczna chłosta, ale nie śmierć. Kreon, zyskałby więcej szacunku, gdyby umiał wybaczyć Antygonie, pokazał, że wie co to litość i wyrozumiałość. W ten sposób również można zdobyć szacunek. Niestety, on o tym nie wiedział, albo nie chciał pokazać, że wie. Nasz król, argumentował swoje poczynanie tym, iż władca musi dbać o interes państwai o jego spokój. Ale jaki interes miało by państwo w śmierci Antygony? Czy pomogło by to w rozwoju handlu, bądź w poprawieniu sytuacji materialnej mieszkańców? Sami dobrze wiecie, że nie. To była prosta wymówka, którą Kreon próbował nas oszukać, bo prawda jest taka, iż Kreon bał się zbytniej sławy, jaką zdobyła Antygona i musiał to jakoś ukrócić, nawet w tak drastyczny sposób.
Wysoki Sądzie, ludu Teb, w świetle tak niezbitych dowodów, chcę was prosić o uniewinnienie Antygony. Postępowała ona zgodnie z prawami boskimi i z własnym sumieniem. Za takie postępowanie nie powinno się karać, powiedziałbym nawet, iż postępowała ona w sposób godny naśladowania. Co z tego, że łamała prawa ludzkie, co z tego, że złamała zasady. Robiła to, co kazało jej serce. Miłość to coś więcej niż zbiór nakazów i zakazów. To najważniejsza wartość w naszym życiu, ponieważ jest miernikiem tego, kim tak naprawdę jesteśmy. A jeśli Antygona została skazana za miłość do brata, odpowiedzcie mi, za co nie powinno się być karanym.
pytanie:
odpowiedź: